Stach Szabłowski o Borderline

Wystawa „Borderline” poświęcona jest imaginacyjnemu, spekulatywnemu i kreacjonistycznemu aspektowi sztuki rysunkowej. W jej ramach przyglądamy się praktykom rysunkowym służącym do obrazowania tego, czego rysownik / rysowniczka nie może / nie chce zobaczyć bezpośrednio, a także tego, czego nie ma – i nie było, choć nie wykluczone, że kiedyś jeszcze może się zdarzyć.

Termin borderline określa rodzaj zaburzenia osobowości; psychiatrzy lokują je między nerwicą i psychozą. Życie osób dotkniętych syndromem „pogranicznej osobowości” jest zazwyczaj chaotyczne, nieuporządkowane, pełne ryzykownych zachowań i sytuacji, niestabilnych i przelotnych związków, znajomości, burzliwych zmian nastrojów i emocji. Bywa naznaczone chronicznym poczuciem pustki i braku egzystencjalnego sensu. Osobowości borderline rzeczywistość postrzegają często jako trudną do rozpoznania i zobiektywizowania; wynikający stąd dysonans poznawczy kompensują intenstywnym (a nawet kompulsywnym) tworzeniem wyobrażeń i fantazmatów.

Borderline jest stosunkowo młodym rozpoznaniem, ale coraz częściej diagnozowanym, zwłaszcza w tak zwanych społeczeństwach rozwiniętych. Zjawisko zaczyna przybierać rozmiary pandemii.
Istnieją dwie teorie wyjaśniające ten stan rzeczy. Według jednej to kwestia zaostrzonych kryteriów diagnostycznych; zaburzeniem nazywamy to, co kiedyś mieściło się w normie. Druga teoria szuka etiologii borderline we współczesnym porządku społecznym i późnonowoczesnej cywilizacji. Kryzys poznawczy wynikający z nadmiaru informacji i deficytu możliwości ich weryfikowania, kapitalistyczna konkurencja, galopująca zmienność świata, spiskowe teorie i katastroficzne nastroje – to wszystko składa się na kulturę, która sama zdaje się wykazywać cechy osobowości borderline, i stanowi zarazem chorobotwórczy czynnik.

Bardzo prawdopodobne, że obie teorie są słuszne; jedna nie wyklucza drugiej. Nam tymczasem pojęcie borderline, które oprócz zaburzenia osobowości przywoływać może podstawową figurę rysunkową, linię wyznaczającą granicę między rysunkiem i nie-rysunkiem, służy za metaforę pewnej sytuacji artystycznej, emocjonalnej i społecznej.

Podążając tropami wyznaczanymi przez artystów biorących udział w „Borderline” poruszamy się szlakami trzech przewodnich dla wystawy, splatających się ze sobą wątków.
Pierwszy wiąże się z pytaniem o potencjał rysunku powstającego w oderwaniu od bezpośredniej relacji do świata zewnętrznego wobec świadomości rysownika.
Drugi to kwestia wykorzystania tak pojętych, pozornie odwróconych/odciętych od rzeczywistości praktyk jako alternatywnych narzędzi poznania – eksploracji indywidualnych fantazmatów, wyobrażeń, afektów i lęków.
Trzeci wątek to problem przekładu osobistego wymiaru prezentowanych na wystawie działań rysunkowych na sferę życia zbiorowego, czyli pytanie o naturę relacji, w jakiej refleksja i wyobraźnia rysunkowa pozostaje z emocjonalną, egzystencjalną i polityczną kondycją współczesnego społeczeństwa.

Rysunek w sztukach plastycznych jest podstawowym sposobem artystycznego patrzenia, językiem przekładu tego, co widzialne, na język reprezentacji. Dyscyplina ta posiada jednak również drugi, biegunowo odmienny wymiar. Źródłem rysunku nie jest w nim oko, lecz świadomość i podświadomość rysownika/rysowniczki. Technologiczna prostota rysunku jest odwrotnie proporcjonalna do jego praktycznie nieograniczonych możliwości kreacyjnych. Właśnie tak pojętym działaniem artystycznym zajmujemy się w ramach projektu „Borderline”; rysunkiem jak praktyką myślenia, wymyślania (a nawet zmyślania).

Ramą dla prezentowanych na „Borderline” rysunkowych gestów jest przestrzeń schronu przeciwlotniczego z czasów II wojny światowej. Monumentalny z zewnątrz i klaustrofobiczny wewnątrz, obiekt służy dziś za siedzibę Muzeum Współczesnego Wrocław. Pozbawione okien pancerne mury zostały zbudowane, aby chronić tych, którzy wejdą do środka. W rezultacie na wystawie zarówno dzieła sztuki, jak i widzowie znajdują się w izolacji od świata zewnętrznego. W kontekście wystawy schron, w którego nawias zostaje wzięta ekspozycja, służy nie tylko jako tło narracji, lecz również jej metaforyczny element – dialektyczna figura schronienia i izolacji, bezpieczeństwa i opresji, autonomicznego mikrokosmosu i oblężonej twierdzy. W jej murach podjęta zostaje refleksja nad rysunkiem pojętym jako praktyka myślenia, wymyślania, a nawet zmyślenia.
Być może świata za murami muzeum już nie ma, albo przeciwnie, istnieje, lecz w zupełnie innej postaci, niż ta, którą znaliśmy. Być może świat trzeba narysować od nowa.

Izolacja od świata zewnętrznego oznacza brak dostępu do bezpośredniego doświadczenia, ale zarazem chroni przed płynącym przez świat wezbranym potokiem obrazów i informacji. W „Borderline” podążamy wraz z artystami tropami podpowiadanymi zarówno przez architekturę schronu, jak i ich doświadczenia. Wśród prac zgromadzonych na wystawie są rysunkowe gesty wykonane na podstawie czysto intelektualnych, spekulatywnych założeń, są rysunki wykonane na podstawie snów, projekty stworzone przez artystów pozostających w stanie dobrowolnej lub przymusowej izolacji, realizacje tworzone w oparciu o pamięć i imaginację.
Osią narracji wystawy staje się granica (linia) między rzeczywistością zewnętrzną a subiektywnym, wewnętrznym światem artysty / artystki. Fabuła „Borderline” zbudowana jest wokół poszukiwania kolejnych odbić tej symbolicznej linii w granicach między bezpieczeństwem a lękiem, fantazją i paranoją, jawą a snem, realizmem a abstrakcją, jak również między wizualnym a konceptualnym wymiarem rysunku.

Niewidzialnym – zasłoniętym przez grube mury Muzeum – tłem, na którym rozgrywa się „Borderline”, jest epistemologiczny kryzys, pejzaż teraźniejszości, w którym odziedziczony po nowoczesności paradygmat poznawczy załamuje się pod naporem informacyjnej powodzi. Im bardziej wzbiera strumień płynących do współczesnego podmiotu informacji, tym trudniej – paradoksalnie – wyłowić z niego klarowny i wiarygodny obraz świata. Kartografia teraźniejszości staje się coraz bardziej zagmatwana, a orientacja niepewna. Być może świata za murami muzeum już nie ma, albo przeciwnie istnieje, lecz w zupełnie innej postaci, niż ta, którą znaliśmy. Być może świat trzeba narysować od nowa.
Stach Szabłowski

trwro.pl
muzeumwspolczesne.pl